– Większość wyznawców prawosławia
w Polsce to Białorusini.
Metropolita Sawa na Świętej Górze
Grabarce w dniu święta Przemienienia
Pańskiego, 19 sierpnia 2006
Region zamieszkuje ponad 200 tysięcy
prawosławnych, którzy są takimi
samymi obywatelami i ciążą na nich
takie same obowiązki względem Ojczyzny,
jak i na pozostałej części ludności
zamieszkującej Podlasie. Takim
postępowaniem wykazał Pan, po raz
kolejny, niechęć czy wręcz, nie zawaham
się powiedzieć, wrogość wobec
prawosławia. (...) W celu zapobieżenia
nietolerancji i odmiennemu traktowaniu
obywateli ze względu na ich
wyznanie, a co za tym idzie powstawaniu
niepokojów społecznych, będę
interweniował w organizacjach krajowych
i zagranicznych w celu przeciwdziałania
tej niebezpiecznej polityce.
Z listu bp. Jakuba do wojewody
Jana Dobrzyńskiego (po niewpisaniu
do zaproszenia na obchody święta
Wojska Polskiego nabożeństwa w soborze
św. Mikołaja w Białymstoku)
Obecnie w Białymstoku działa dziesięć
prawosławnych parafi i. Cerkwie
stoją niemal na każdym osiedlu. Jedyną
większą dzielnicą bez prawosławnej
świątyni jest Białostoczek. Czy budową
nowych cerkwi zainteresowani
są prawosławni białostoczanie i czy
udźwigną ciężar kolejnych budów?
Koszt budowy niewielkiej świątyni
to przynajmniej milion złotych. Do
tego dochodzi cena gruntu, co prawda
sprzedawanego biskupom przez
władze Białegostoku z maksymalnymi
zniżkami. Ustaliliśmy, że w Dojlidach
Górnych mieszka nie więcej niż
90 prawosławnych rodzin i ok. 500
rzymskokatolickich. Na Bacieczkach
proporcje są podobne – ok. tysiąca
prawosławnych i 9 tys. katolików.
„Gazeta Wyborcza”, 21 sierpnia
2006
– Od wielu lat na studia dzienne
przyjmujemy dziesięciu kandydatów,
a nasze seminarium istnieje blisko pięćdziesiąt lat, co daje razem pięciuset
absolwentów. Nasz Kościół
ma obecnie dwustu siedemdziesięciu
duchownych. Czy mamy zbyt wielu
duchownych? Wszystko zależy, z jakiego
punktu widzenia. Gdybyśmy
wzięli ten tradycyjny model, w którym
Kościół utrzymuje swoich kapłanów,
to niewątpliwie istnieje pewien
nadmiar duchownych. Pamiętajmy
jednak że nasz Kościół nie jest
gettem, jest misyjny i apostolski. Jest
wiele placówek, które potrzebują kapłanów,
a jednocześnie nie są w stanie
ich utrzymać. Szczególnie w diasporze
potrzebujemy nie tylko ludzi wykształconych
teologicznie, ale również posiadających
jakiś zawód, którzy w ciągu
dnia pracują na utrzymanie siebie
i rodziny, a w sobotę i niedzielę niosą
posługę kapłańską, nie otrzymując
żadnego dochodu z parafi i, a czasem
wprost wspierając parafi an. Co innego
w wielkomiejskich parafiach
na Białostocczyźnie. Tam wierni są
w stanie utrzymać kapłana, korzystając
przez cały tydzień z jego posługi
– katechezy, sprawowania pogrzebów,
rozmów duchowych itd. Czym innym
jest diaspora, tam gdzie parafi e liczą
20 osób, czy nawet dwie, bo przecież
i takie sytuacje zdarzają się w zachodniej
części kraju. Pamiętajmy i
o tym, że granica pomiędzy diasporą
nie przebiega dzisiaj wzdłuż Wisły, ale
ma miejsce w każdej diecezji, również
białostocko-gdańskiej. Tam są parafi
e, które są w stanie zapewnić byt nawet
wielu kapłanom, ale i takie, których
na to nie stać.
O. Jerzy Tofiluk, rektor Prawosławnego
Seminarium Duchownego
w Warszawie, Cerkiew.pl, 25 lipca
2006
Status życiowy Białorusinów znacznie
się podniósł. Coraz mniej opłaca
się im pracować w Polsce – krzywią
się podlascy plantatorzy. – W tamtym
roku pracowało u mnie 40 osób z Białorusi,
w tym – zaledwie pięć – mówi
podlaski plantator truskawek. – Przyjeżdżali,
gdy zarabiali u siebie miesięcznie
20 dolarów. Teraz zarabiają
nawet 200.
„Kurier Poranny”, 26 lipca 2006
– Poznaliśmy się w 1990 roku, chociaż
znałem go z widzenia znacznie
wcześniej, gdy zacząłem przekładać
„Wartki Niemen” i inne jego utwory.
Zbiór moich przekładów jego utworów
został wydany przez PWN w 1989
r. Osobiście poznałem Bryla w rodzinnych
stronach Jakuba Kołasa. Rozmawialiśmy
o tym, że „Pan Tadeusz”
Mickiewicza już tyle razy był
przekładany na język białoruski, natomiast
„Nowa Ziemia” Jakuba Kołasa
jeszcze nie doczekała się przekładu
na polski. W pewnym momencie
Bryl popatrzył na mnie i mówi: „A
może sam wziąłbyś się za to?”. W ten
oto sposób rozpoczęła się moja dziesięcioletnia
ciężka praca nad przekładem
„Nowej Ziemi”, która zakończyła
się jej wydaniem w 2002 roku. Ten
przekład uważam za dzieło mego życia.
Bryl doskonale znał język polski.
Gdy zacząłem tłumaczenie, to wysyłałem
mu pierwsze rozdziały „Nowej
Ziemi”, a on mnie zachęcał do dalszej
pracy, oceniał, że przekład jest
dobry.
Czesław Seniuch, tłumacz literatury
białoruskiej na język polski, dla
Radia Swaboda, 26 lipca 2006
– Збожжа трэба сабраць да зярнятка, а зэканомленыя на куплi iмпартнага збожжа сродкi можна
будзе накiраваць на развiццё сельскай гаспадаркi, у прыватнасцi, на
вытворчасць новых камбайнаў.
Для спакойнага ж жыцця на-
шай краiне дастаткова сабраць
7 млн тон. Але для вельмi добрага жыцця, i на перспектыву трэба
як мiнiмум 8 млн тон. На жаль,
пакуль нi ўрад, нi губернатары, нi
сяляне не навучылiся вырошчваць
такую колькасць збожжавых. 25-
га мы павiнны завяршыць уборку.
Пяць дзён на тое, каб падчысцiць.
У верасень мы павiнны ўвайсцi са
100-працэнтнай уборкай збожжа.
Прэзідэнт Аляксандр Лукашэнка на сельскай нарадзе беларускага
ўраду, „Звязда”, 4 жніўня 2006
Прэзiдэнту Рэспублiкi Беларусь ЛУКАШЭНКУ Аляксандру
Рыгоравiчу
Глыбокапаважаны Аляксандр
Рыгоравiч!
Забяспечваючы харчовую бяспеку
краiны, працаўнiкi Мiнскай вобласцi, 14 жнiўня 2006 года сабралi
першы мiльён тон хлеба новага
ўраджаю. Дзяржаве прададзена
збожжа больш за 48 працэнтаў
ад плана.
Дзякуючы высокай арганiзаванасцi, дысцыплiне, творчаму падыходу да справы, зладжанай працы
на ўсiх узроўнях дасягнуты гэты
вынiк. У дваццацi раёнах вобласцi
перавышаны валавы збор збожжа мiнулага года. Значны ўклад
у працоўную перамогу ўнеслi хлебаробы Слуцкага раёна – больш
за 100 тысяч тон, Капыльскага – 85 тысяч тон, Любанскага
i Нясвiжскага раёнаў – па 65 тысяч тон адпаведна.
Прыклады працоўнага энтузiязму i прафесiяналiзму паказваюць
камбайнер Лiхута Георгiй Мiхайлавiч з СВК «Гарадзея» Нясвiжскага
раёна, якi намалацiў 1881,2 тоны
збожжа новага ўраджаю, i камбайнер з СВК «Аграфiрма «Лучнiкi»
Слуцкага раёна Валасач Мiкалай
Фёдаравiч – 1838 тон.
У гаспадарках забяспечваецца
бесперабойная праца на ўсiх узроўнях, шырока выкарыстоўваюцца меры маральнага i матэрыяльнага стымулявання.
У вобласцi працягваецца ўборка
ўраджаю. З нязменнай павагай -
Старшыня Мiнскага
абласнога выканаўчага
камiтэта М.Ф. ДАМАШКЕВIЧ
„Звязда”, 14 жніўня 2006