Bykau o re偶imie Aleksandra 艁ukaszenki.
Z Wasilem Bykauem rozmawiaj膮 Wojciech Maziarski i Olga Hardziejczyk


"Katastrofa, jak膮 jest antynarodowa dyktatura 艁ukaszenki, przewy偶sza rozmiarami kl臋sk臋 czarnobylsk膮. Ska偶enia po Czarnobylu dotkn臋艂y jedn膮 pi膮t膮 terytorium Bia艂orusi, a polityka obecnego re偶imu obejmuje terytorium ca艂ego kraju" - m贸wi wybitny pisarz bia艂oruski Wasil Bykau

Wojciech Maziarski, Olga Gardziejczyk: Jak to si臋 sta艂o, 偶e spotykamy si臋 w Berlinie?
Wasil Bykau: Nie ma w tym niczego zaskakuj膮cego. Dzi艣 ju偶 mo偶na wyjecha膰 z Bia艂orusi, nawet je艣li wi膮偶e si臋 to z wi臋kszymi czy mniejszymi trudno艣ciami. Do Niemiec przyjecha艂em na zaproszenie tutejszego PEN Clubu, kt贸ry ufundowa艂 mi p贸艂roczne stypendium tw贸rcze...

殴le Pan nas zrozumia艂. Nie dziwi nas to, 偶e uda艂o si臋 Panu wyjecha膰 z Bia艂orusi, tylko to, 偶e warunk贸w do spokojnej pracy musi Pan szuka膰 za granic膮. Przed przyjazdem do Berlina mieszka艂 Pan w Finlandii.
- Tak, p贸艂tora roku by艂em w Helsinkach. Uwa偶am, 偶e miejsce ka偶dego cz艂owieka jest we w艂asnym domu. A ju偶 zw艂aszcza miejsce pisarza, kt贸ry z rodzimej gleby czerpie po偶ywk臋 dla tw贸rczo艣ci. To jednak jest idea艂, a w praktyce 艣wiat urz膮dzony jest tak, 偶e spokojnej przystani cz臋sto trzeba szuka膰 z dala od ojczyzny. I w艂a艣nie mnie to spotka艂o.
Warunki panuj膮ce dzi艣 na Bia艂orusi nie sprzyjaj膮 pisaniu czy og贸lnie - tw贸rczo艣ci artystycznej. Po d艂ugim okresie, kiedy demonstrowa艂em sprzeciw wobec re偶imu panuj膮cego w moim kraju, poczu艂em si臋 zmuszony wyjecha膰 za granic臋. Nie chcia艂bym jednak, by uznawano to za emigracj臋.

Co to znaczy, 偶e warunki panuj膮ce na Bia艂orusi nie sprzyjaj膮 tworzeniu?
- Oczywi艣cie ekonomiczne warunki 偶ycia s膮 tam trudne, ale nie o to chodzi. Przede wszystkim niezno艣ny jest klimat polityczny. Ja osobi艣cie sta艂em si臋 obiektem atak贸w oficjalnej propagandy, kt贸ra stara si臋 przedstawi膰 mnie jako wroga publicznego. Dyktator przej膮艂 kontrol臋 nad sfer膮 kultury, a tak偶e nad poligrafi膮 i innymi 艣rodkami technicznymi, co postawi艂o w trudnej sytuacji ca艂e pi艣miennictwo narodowe. Nasz j臋zyk, nasza kultura, nasze 偶ycie duchowe s膮 t臋pione. W tych warunkach po prostu nie by艂em w stanie 偶y膰 i tworzy膰. I tak mog臋 si臋 uwa偶a膰 za szcz臋艣ciarza, bo wielu tw贸rc贸w bia艂oruskich nie ma szans na taki wyjazd jak m贸j.

W ZSRR kultury narod贸w podbitych przez imperium by艂y t臋pione w imi臋 komunistycznej ideologii. Dzi艣 do tej ideologii nikt si臋 ju偶 nie przyznaje. W imi臋 czego wi臋c Aleksander 艁ukaszenko tak obsesyjnie zwalcza wszystko co bia艂oruskie?
- Dzi艣 sytuacja jest wr臋cz gorsza ni偶 w czasach ZSRR. Wtedy bolszewicy przynajmniej starali si臋 stworzy膰 pozory rozwoju kultur narodowych. Obowi膮zywa艂 oficjalny model kultury "narodowej w formie i socjalistycznej w tre艣ci". Oczywi艣cie by艂a cenzura, t臋piono wszelk膮 niezale偶n膮 my艣l, ale zachowano rekwizyty, zewn臋trzne atrybuty kultur narodowych. To dawa艂o tw贸rcom pewn膮 swobod臋 manewru - na w膮skim polu wyznaczonym przez w艂adze co nieco da艂o si臋 przemyci膰.
Dzi艣 nie ma nawet tego. Dyktator prowadzi polityk臋 艣wiadomego i brutalnego t臋pienia j臋zyka bia艂oruskiego. W 艣lad za tym niszczone s膮 narodowy teatr, narodowe malarstwo i inne dziedziny tw贸rczo艣ci i duchowego 偶ycia Bia艂orusin贸w.
W imi臋 czego 艁ukaszenko to robi? To przecie偶 jasne - w imi臋 integracji Bia艂orusi z imperium rosyjskim. Jak powszechnie wiadomo, w imperium powinna obowi膮zywa膰 jedna wiara, jeden j臋zyk i jedna w艂adza.

S膮dzi Pan, 偶e zwolennicy integracji zdo艂aj膮 osi膮gn膮膰 sw贸j cel?
- Gdy obserwuj臋, z jakim zdecydowaniem do tego zmierzaj膮, dochodz臋 do wniosku, 偶e jest to mo偶liwe. I integracja z Rosj膮, i wyniszczenie kultury narodowej wydaj膮 si臋 gro藕b膮 ca艂kiem realn膮.

Podobny pesymizm przebija te偶 z najnowszego tomu opowiada艅 "艢ciana", kt贸rego polski przek艂ad w艂a艣nie si臋 ukaza艂. Naprawd臋 uwa偶a Pan, 偶e Bia艂orusin贸w czeka tak ponura przysz艂o艣膰? A mo偶e raczej chce Pan rodak贸w przestrzec i zmobilizowa膰?
- Pesymizm jest immanentn膮 cech膮 bia艂oruskiego etnosu. Wprawdzie nasz nar贸d wci膮偶 jeszcze istnieje, ale od czasu upadku Wielkiego Ksi臋stwa Litewskiego w naszej historii nie zdarzy艂o si臋 nic, co dawa艂oby podstaw臋 do optymistycznego spojrzenia w przysz艂o艣膰. By艂o tylko gorzej i gorzej.
Wam te偶 nie wiod艂o si臋 dobrze, ale w XX wieku Polska zachowa艂a przynajmniej formaln膮 niezale偶no艣膰, dzi臋ki czemu dzi艣 mo偶e budowa膰 suwerenny byt. My nie mieli艣my tyle szcz臋艣cia, cho膰 wszczynali艣my powstania i podejmowali艣my takie pr贸by jak proklamowanie w 1918 Bia艂oruskiej Republiki Ludowej. Do dzi艣 jednak nie mo偶emy wybi膰 si臋 na niepodleg艂o艣膰 i to jest 藕r贸d艂em mojego osobistego pesymizmu.

W艂a艣nie wr贸cili艣my z Mi艅ska, kt贸ry wywar艂 na nas odmienne wra偶enie. Zgoda, jest ci臋偶ko, kultura bia艂oruska i wszelka niezale偶na my艣l s膮 t臋pione, lecz mimo to proces formowania si臋 nowoczesnej to偶samo艣ci bia艂oruskiej post臋puje. Mimo prze艣ladowa艅 ukazuj膮 si臋 gazety i czasopisma, m艂odzie偶 przychodzi na koncerty bia艂oruskich kapel rockowych, odbywaj膮 si臋 patriotyczne demonstracje. Jeden z naszych rozm贸wc贸w zwr贸ci艂 uwag臋, 偶e wszystko, co w mi艅skim 偶yciu intelektualnym i kulturalnym ma jak膮艣 warto艣膰, powstaje w j臋zyku bia艂oruskim. Rosyjski pozostaje j臋zykiem oficjalnej propagandy i estradowej pop-kultury. To wskazuje, 偶e w bia艂oruskiej kulturze drzemie potencja艂, kt贸ry w przysz艂o艣ci zaprocentuje. Ten proces mo偶e trwa膰 jeszcze do艣膰 d艂ugo, ale kierunek jest dobry.
- Z tym "dobrym kierunkiem" nieraz ju偶 mieli艣my do czynienia. Ka偶dy z tych naszych "dobrych kierunk贸w" ko艅czy艂 si臋 katastrof膮, z kt贸rych ostatnia by艂a szczeg贸lnie bolesna. Oficjalnie proklamowali艣my istnienie suwerennego pa艅stwa - Republiki Bia艂oru艣. Pa艅stwo to mia艂o rz膮d i r贸偶ne instytucje, flag臋, god艂o, urz臋dowy j臋zyk - i inne atrybuty niezale偶nego bytu. To by艂 niew膮tpliwie "dobry kierunek". I oto nagle wszystko to przepad艂o. Nie w wyniku frontalnego starcia z jakim艣 zewn臋trznym wrogiem, lecz wskutek zdrady elit rz膮dz膮cych, kt贸re odwr贸ci艂y si臋 od w艂asnej pa艅stwowo艣ci i zacz臋艂y prowadzi膰 polityk臋 zmierzaj膮c膮 do jej likwidacji.

Bo mo偶e ta suwerenno艣膰 by艂a skrojona troch臋 na wyrost? Imperium obalono w Moskwie, a nie w Mi艅sku. Bia艂oru艣 znalaz艂a si臋 w sytuacji kolonii, kt贸ra ni st膮d, ni zow膮d otrzyma艂a niepodleg艂o艣膰, zanim jeszcze zd膮偶y艂a si臋 o ni膮 upomnie膰. Obecna kontrofensywa imperium pokazuje, jakie s膮 prawdziwe proporcje si艂 w spo艂ecze艅stwie bia艂oruskim. I pewnie dopiero teraz dojrzewaj膮 i konsoliduj膮 si臋 si艂y, kt贸re stan膮 si臋 fundamentem przysz艂ej niepodleg艂o艣ci - ju偶 tej prawdziwej, bo samodzielnie wywalczonej.
- By膰 mo偶e. Tym wi臋kszym paradoksem jest wi臋c to, 偶e o rozwi膮zaniu ZSRR zadecydowano w艂a艣nie na terenie Bia艂orusi, w Puszczy Bia艂owieskiej. Rzeczywi艣cie, nast膮pi艂o to tak nagle i niespodziewanie, 偶e ani na Bia艂orusi, ani na Ukrainie, ani nawet w samej Rosji nikt nie by艂 na to przygotowany. Gotowi do budowania suwerennych, demokratycznych pa艅stw byli tylko mieszka艅cy republik nadba艂tyckich i niekt贸rych republik wschodnich.
Ludno艣膰 Bia艂orusi zosta艂a ca艂kowicie zaskoczona rozwojem wypadk贸w, natomiast bolszewicki establishment z czas贸w ZSRR zareagowa艂 wrogo na sam pomys艂 utworzenia niepodleg艂ej pa艅stwowo艣ci. Ju偶 w chwili powstania Republiki Bia艂oru艣 dawny aparat, kt贸ry do dzi艣 sprawuje w Mi艅sku w艂adz臋, zacz膮艂 bojkotowa膰 i sabotowa膰 nowe pa艅stwo. Nieprzygotowane spo艂ecze艅stwo nie potrafi艂o przeciwstawi膰 si臋 tym dzia艂aniom i w efekcie mamy to, co mamy - ca艂kowit膮 kl臋sk臋.

Ale przecie偶 ta kl臋ska nie jest definitywna! Bia艂orusini po prostu przegrali bitw臋, do kt贸rej nie byli przygotowani. Wi臋c teraz si臋 przygotowuj膮 i zbieraj膮 si艂y. W 1990 r. w jednym z wywiad贸w m贸wi艂 Pan tak: "Ka偶de spo艂ecze艅stwo musi przej艣膰 wyznaczon膮 przez los drog臋 do demokracji; nie da si臋 przeskoczy膰 偶adnego z etap贸w". Sk膮d wi臋c ten Pa艅ski dzisiejszy pesymizm?
- M贸wi膮c to, by艂em przekonany, 偶e to rzeczywi艣cie b臋dzie d艂ugi proces, kt贸ry jednak b臋dzie stale post臋powa膰, przynosz膮c kolejne zdobycze. 呕e to b臋dzie linia wznosz膮ca si臋. Nie przewidzia艂em gwa艂townego regresu.
Prosz臋 te偶 pami臋ta膰, 偶e to zdanie wypowiedzia艂em jeszcze przed moskiewskim puczem w 1991 r. i przed rozpadem ZSRR. My艣la艂em wtedy, 偶e nale偶y post臋powa膰 roztropnie, niezbyt radykalnie, 偶eby nie wywo艂a膰 reakcji ze strony obro艅c贸w imperium. Okaza艂o si臋 jednak, 偶e sukces odnie艣li ci, kt贸rzy w tamtym okresie postanowili szybko i w spos贸b zdecydowany wyrwa膰 si臋 na wolno艣膰, jak Litwini. Narody, kt贸re postawi艂y na stopniow膮 i powoln膮 transformacj臋, utkn臋艂y w po艂owie drogi. To dotyczy nie tylko Bia艂orusi i Ukrainy, lecz tak偶e samej Rosji, kt贸ra drepcze w miejscu i wcale nie wiadomo, czy uda jej si臋 zbudowa膰 system demokratyczny.

W publicystycznym tek艣cie z 1988 r. pisa艂 Pan: "Najniebezpieczniejszym naszym wrogiem jest ten, kt贸rego zrodzi艂a nasza przesz艂o艣膰 i kt贸ry tkwi w nas samych". Na ile dzisiejsza dyktatura na Bia艂orusi jest stworzona przez tego wewn臋trznego wroga, drzemi膮cego w duszach obywateli?
- W pewnym sensie dyktatura jest dzie艂em tego wewn臋trznego wroga. A tak偶e rezultatem nie do ko艅ca uformowanej to偶samo艣ci narodowej Bia艂orusin贸w. W tej cz臋艣ci Europy historia potoczy艂a si臋 tak, 偶e Bia艂orusini nie mieli okazji okrzepn膮膰 jako nar贸d. Kolejne pokolenia wychowywa艂y si臋 w obcym otoczeniu, w obcych 艣rodowiskach kulturowych, w nie swoich pa艅stwach. Trudno wi臋c si臋 dziwi膰, 偶e ludzie ukszta艂towani w takich warunkach, z tak niedoprecyzowan膮 艣wiadomo艣ci膮 narodow膮, nie byli w stanie zapewni膰 dostatecznej bazy politycznej i spo艂ecznej przyw贸dcom reprezentuj膮cym ob贸z bia艂oruskiej demokracji i niepodleg艂o艣ci.
Czasem mo偶na si臋 spotka膰 z zarzutem, 偶e Bia艂oruski Front Ludowy "Odrodzenie" pod przyw贸dztwem Zianona Pa藕niaka zrazi艂 do siebie ludzi swoim zdecydowanym przywi膮zaniem do demokratycznej idei bia艂oruskiej. 呕e oderwa艂 si臋 w ten spos贸b od narodu. Ten nies艂uszny i niesprawiedliwy zarzut formu艂uj膮 nie tylko wrogowie Bia艂orusi - czasami mo偶na go us艂ysze膰 tak偶e w obozie demokratycznym.
A przecie偶 to dzi臋ki tej polityce konsekwentnego promowania bia艂orusko艣ci w 偶yciu publicznym cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa przebudzi艂a si臋 i zrozumia艂a, 偶e mo偶na czerpa膰 dum臋 i satysfakcj臋 z tego, 偶e jest si臋 Bia艂orusinem. Szacuj臋, 偶e dzisiaj jakie艣 10 proc. naszego spo艂ecze艅stwa to 艣wiadomi Bia艂orusini. W innych warunkach politycznych te 10 proc. stanowi艂oby zaczyn fermentu i wzrostu. Gdyby艣my 偶yli w suwerennym i demokratycznym pa艅stwie, liczba 艣wiadomych Bia艂orusin贸w radykalnie by wzrasta艂a i by膰 mo偶e proces formowania si臋 nowoczesnego narodu bia艂oruskiego rych艂o by si臋 dope艂ni艂. Poniewa偶 jednak stracili艣my swoje pa艅stwo, do tych 10 proc. nie do艂膮czaj膮 kolejne grupy.

A nam si臋 wydaje, 偶e nawet w tych niesprzyjaj膮cych warunkach owe 10 proc. promieniuje na innych, zw艂aszcza na 艣rodowiska m艂odzie偶owe. Pami臋ta Pan filmy nakr臋cone na demonstracjach w Mi艅sku? Wida膰 tam g艂贸wnie twarze student贸w, licealist贸w, dzieciak贸w, kt贸re w doros艂e 偶ycie wkraczaj膮 ju偶 jako Bia艂orusini aspiruj膮cy do Europy.
- Mo偶e z boku wida膰 lepiej. Chcia艂bym, 偶eby艣cie mieli racj臋. Mo偶e to te偶 kwestia wieku - jeste艣cie du偶o m艂odsi i dlatego wi臋cej w was sk艂onno艣ci do optymistycznego patrzenia na rzeczywisto艣膰. M贸j optymizm szykuje si臋 ju偶 do odej艣cia.

Gdy w艂adze zablokowa艂y druk Pa艅skiej ostatniej ksi膮偶ki, sami czytelnicy zorganizowali si臋, zebrali pieni膮dze i dzi臋ki temu ten tom zosta艂 wydany. Innymi s艂owy - bia艂oruscy czytelnicy uznali, 偶e tak bardzo zale偶y im, by wydrukowano bia艂orusk膮 ksi膮偶k臋, i偶 gotowi byli za to zap艂aci膰. Czy to te偶 nie sk艂ania Pana do optymistyczniejszego spojrzenia na stan ducha swego narodu?
- To wyj膮tkowy przypadek, kt贸ry nie mo偶e by膰 podstaw膮 do uog贸lnie艅 na temat sytuacji bia艂oruskiego pi艣miennictwa. Bia艂oruska literatura jest w stanie katastrofalnej zapa艣ci. Nie z powodu braku utalentowanych autor贸w i dobrych tekst贸w, lecz w wyniku polityki w艂adz, kt贸re d膮偶膮 do wyrugowania j臋zyka bia艂oruskiego z 偶ycia spo艂ecze艅stwa i zast膮pienia go rosyjskim. Czy mo偶na sobie wyobrazi膰 wi臋ksz膮 katastrof臋 dla kultury narodowej? Zasi臋g tej tragedii przewy偶sza rozmiary kl臋ski czarnobylskiej, bo ska偶enia po Czarnobylu dotkn臋艂y jedn膮 pi膮t膮 terytorium Bia艂orusi, a polityka j臋zykowa obecnego re偶imu obejmuje terytorium ca艂ego kraju.
Wysi艂ki niezale偶nych wydawc贸w i grup obywateli nie mog膮 zmieni膰 tej sytuacji. W latach 80. sze艣膰 tom贸w moich utwor贸w wysz艂o w nak艂adzie 76 tys. egzemplarzy. W takich ilo艣ciach drukowano w贸wczas bia艂oruskie ksi膮偶ki. Tymczasem wydana dzi臋ki przedp艂atom czytelnik贸w "艢ciana" ukaza艂a si臋 w 1998 r. w nak艂adzie zaledwie 750 egzemplarzy.

Ale przecie偶 tego nie mo偶na por贸wnywa膰! W ZSRR pa艅stwo dotowa艂o ksi膮偶ki, a "艢ciana" ukaza艂a si臋 bez 偶adnych dotacji, dzi臋ki zrzutce spo艂ecznej. W Polsce nak艂ady ksi膮偶ek te偶 s膮 dzi艣 znacznie mniejsze ni偶 w czasach PRL.
- To prawda, sko艅czy艂y si臋 dotacje. Ludzie za艣, borykaj膮c si臋 z trudno艣ciami 偶ycia w permanentnym kryzysie gospodarczym, w og贸le przestali kupowa膰 ksi膮偶ki. To tylko pog艂臋bia zapa艣膰 na rynku wydawniczym.

Czy zwolennicy demokratycznej idei bia艂oruskiej nie mog膮 liczy膰 na 偶yczliwo艣膰 i wsparcie ze strony demokratycznych si艂 w Rosji? Wiemy, 偶e w 1994 r. otrzyma艂 Pan od prezydenta Borysa Jelcyna Order Przyja藕ni - i to bia艂oruski prezydent Aleksander 艁ukaszenko a偶 przez trzy lata nie dopuszcza艂 do wr臋czenia Panu tego odznaczenia.
- Przez wiele lat utrzymywa艂em dobre kontakty z demokratycznymi kr臋gami inteligencji rosyjskiej, wsp贸艂pracowa艂em z moskiewsk膮 pras膮. Popiera艂em rosyjskich demokrat贸w i czu艂em, 偶e ja te偶 mog臋 liczy膰 na ich poparcie. To w艂a艣nie moi 贸wcze艣ni przyjaciele i sojusznicy byli inicjatorami przyznania mi tego orderu.
Jednak dwa-trzy lata temu, gdy publicznie zacz膮艂em krytykowa膰 艁ukaszenk臋, bia艂oruskie w艂adze wszcz臋艂y kampani臋 propagandow膮 maj膮c膮 mnie skompromitowa膰 w oczach 艣wiata i Moskwy. 艁ukaszenko osobi艣cie o艣wiadczy艂, 偶e Bykau jest oszala艂ym nacjonalist膮, kt贸ry domaga si臋 od Rosji oddania Smole艅szczyzny, a od Polski wojew贸dztwa bia艂ostockiego. Powiedzia艂 to bezpo艣rednio po tym, jak w 1995 r. W Mi艅sku powsta艂 z mojej inicjatywy Bia艂oruski Komitet Helsi艅ski, maj膮cy pilnowa膰 przestrzegania praw obywatelskich.
Ze zdumieniem skonstatowa艂em, 偶e ta kampania absurdalnych oszczerstw odnios艂a w Rosji skutek. Wielu moich wcze艣niejszych przyjaci贸艂 przesta艂o ze mn膮 rozmawia膰 i odci臋艂o si臋 ode mnie jako od wroga, kt贸ry d膮偶y do rozbioru pa艅stwa rosyjskiego. Uwierzyli 艁ukaszence, a nie mnie.

Oficjalna propaganda bia艂oruskich w艂adz usi艂uje tak偶e oczerni膰 Pana w oczach krajowej opinii publicznej.
- W styczniu tego roku wr贸ci艂em do Mi艅ska po p贸艂torarocznym pobycie w Helsinkach. Ju偶 w dwa dni po moim przyje藕dzie w mediach pojawi艂 si臋 zalew materia艂贸w demaskuj膮cych mnie jako wroga narodu, a w dodatku kiepskiego pisarza.
Zacz膮艂em si臋 wr臋cz obawia膰, 偶e mo偶e mnie spotka膰 ten sam los, kt贸ry sta艂 si臋 udzia艂em niekt贸rych naszych deputowanych i by艂ych ministr贸w - kt贸rzy tajemniczo znikn臋li albo wyl膮dowali w wi臋zieniach za rzekome przest臋pstwa kryminalne. Postanowi艂em wi臋c wyjecha膰 do Niemiec i swoj膮 obecno艣ci膮 nie psu膰 humoru naszemu dyktatorowi. Oczywi艣cie, tym sposobem podarowa艂em sobie kilka miesi臋cy spokojnego 偶ycia.

Wielu Pa艅skich rodak贸w na tej samej zasadzie trafi艂o do Polski.
- Mnie jako艣 tak si臋 losy u艂o偶y艂y, 偶e od lat regularnie utrzymuj臋 kontakty z Niemcami. Przez Polsk臋 tylko przeje偶d偶a艂em; raz by艂em w Warszawie z rz膮dow膮 delegacj膮 bia艂orusk膮, gdy na czele naszego pa艅stwa sta艂 Stanis艂aw Szuszkiewicz. Z Polsk膮 nie mam kontakt贸w, mimo 偶e moja 偶ona jest polskiego pochodzenia i zna j臋zyk polski. Wiem jednak, 偶e Polska udzieli艂a schronienia i pomocy bia艂oruskiej opozycji po tym, jak w艂adz臋 przej膮艂 艁ukaszenko. Bardzo si臋 ciesz臋, 偶e Pa藕niak 偶yje w艂a艣nie w Polsce, a wi臋c blisko domu, a nie gdzie艣 za oceanem.
Czuje si臋 Pan tylko pisarzem czy tak偶e politykiem?
- Nigdy nie by艂em politykiem i nigdy nie chcia艂em nim by膰. Zawsze chcia艂em zachowa膰 osobist膮 niezale偶no艣膰 i dlatego nigdy nie wst膮pi艂em do partii komunistycznej. Pami臋tam, 偶e w czasach ZSRR moi przyjaciele, kt贸rzy nale偶eli do partii i wdali si臋 w jak膮艣 dysydenck膮 dzia艂alno艣膰, byli prze艣ladowani - wyrzucano ich z partii, usuwano z kierowniczych stanowisk, pozbawiano pracy. A mnie nikt nic nie m贸g艂 zrobi膰. Kierowniczych stanowisk nie zajmowa艂em, do partii nie nale偶a艂em - wi臋c nie by艂o mnie sk膮d wyrzuci膰. Mia艂em 艣wi臋ty spok贸j i wewn臋trznie czu艂em si臋 wolny.
Dopiero w latach 80. wybrano mnie - a w艂a艣ciwie wys艂ano - do Rady Najwy偶szej Bia艂orusi i ZSRR. Nikt mnie nie pyta艂, czy chc臋 by膰 deputowanym. Zosta艂em nim, ale stara艂em si臋 nic nie robi膰 i gdy tylko mog艂em, wykr臋ca艂em si臋 od udzia艂u w posiedzeniach. Gdy rozpad艂o si臋 imperium i powsta艂a niepodleg艂a Bia艂oru艣, poczu艂em si臋 w obowi膮zku do艂膮czy膰 do za艂o偶ycieli Frontu Narodowego. Tak mi kaza艂o sumienie. Wyst臋powa艂em przeciw dyktaturze - najpierw komunistycznej, a potem 艂ukaszenkowskiej. 艁ukaszenk臋 krytykowa艂em jeszcze w czasach, gdy ubiega艂 si臋 o fotel prezydenta.
Wybrano mnie na prezesa PEN Clubu, zak艂ada艂em Komitet Helsi艅ski. A dzi艣 jestem tu, w domu literata w Wiepersdorfie.

Przez 12 lat 偶y艂am w Mi艅sku w 艣rodowisku ludzi m贸wi膮cych tylko po bia艂orusku. Aktorzy, muzycy, literaci. Dzi艣 maj膮 ju偶 dzieci, kt贸re z domu te偶 wynosz膮 znajomo艣膰 bia艂oruskiego jako j臋zyka ojczystego. Jaka przysz艂o艣膰 je czeka?
- W 偶yciu ka偶dego narodu najwa偶niejsze jest w艂asne suwerenne pa艅stwo. Tylko ono pozwala rozwi膮zywa膰 problemy. Je艣li b臋dziemy mie膰 niepodleg艂膮 Bia艂oru艣, b臋dziemy te偶 mie膰 warunki do rozwoju kulturalnego, narodowego, ekonomicznego i ka偶dego innego. Je艣li za艣 tego pa艅stwa nie b臋dzie, je艣li Bia艂oru艣 stanie si臋 jedn膮 z prowincji rosyjskiego imperium - to rych艂o niczego nie b臋dzie, bia艂oruska kultura zniknie z powierzchni ziemi.
Gazeta Wyborcza, 06-07-2000

Zwi膮zek M艂odzie偶y Bia艂oruskiej

Publicystyka